Tylko dwóch punktów brakuje drużynie Czarnych Staniątki, aby wywalczyć drugi z rzędu awans, tym razem do 4 ligi. Pierwsza okazja
Po ciekawym meczu Czarni Staniątki wygrali z drużyną Skawinki Skawina 4:0 ! Drużyna Czarnych wystąpiła w następującym składzie: Mastalerz –
Błękitni Bodzanów 1 : 4 (1:2) Czarni II Staniątki Bramki: ’10 Misiewicz ’35 K. Gruszecki ’60 Misiewicz ’75
Lider tabeli 5 ligi, zespół Czarnych Staniątki, zremisował 3:3 po pasjonującym meczu z 4 w tabeli Rabą Dobczyce. Drużyna Czarnych
Czarni II Staniątki 4:0 Złomex II Branice
'10 min Balicki
'35 min Mięso
'55 min Łach
'90 min Balicki
Czarni II G. Gruszecki -R. Michalczyk, Mięso ('60 Piech), Tworzydło ('46 S. Bajda), Iwański - W. Klima, Turecki, Pietrzyk ('46 K. Gruszecki), Balicki - Łach, Misiewicz ('65 Kamusiński)
To już ostatni mecz w tej rundzie. Do boju stanęły dwie całkiem odmienne drużyny. Czarni II, którzy w swoich planach mają jak najszybszy awans, oraz Złomex II, którym daleko do szczytu tabeli. Więc, żeby tradycji stało się zadość: Był to mecz z serii lidera z outsider'em.
Nie trudno wskazać było faworyta tej batalii. Czarni II, którzy idą jak burza pokonują każdego napotkanego przeciwnika. To pozwala im jak do tej pory piastować fotel lidera. Na przeciw mamy Złomex II, którzy w tym sezonie nie zachwycają 12 pkt w 9 meczach daje im ósmą pozycje w ligowej tabeli.
Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami - od ataków gospodarzy, którzy w tym dniu czuli się bardzo pewnie. Złomex II jak większość drużyn w C klasie nastawiła się na grę z szybkiej kontry, ale było to nieskuteczne. Czarni II już na początku spotkania stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, lecz nie udało im się strzelić bramki. Dopiero w '12 minucie tę niemoc przełamał Balicki. Łach wykonywał rzut wolny. Mocno dośrodkował piłkę na krótki słupek, jednak obrońcy zdołali ją wybić, choć zrobili to tak niefortunnie, że piłka trafiła pod nogę Balickiego, który bez zastanowienia uderzył. Zasłonięty bramkarz nie miał szans na interwencje. 1:0 czyżby kolejne zwycięstwo?
W późniejszych minutach gra się wyrównała, gospodarze trochę spuścili z tonu. Co zawsze dla Czarnych II jest dużym kłopotem. I tak też było tym razem. Najgroźniejsze sytuacje Złomexu II stwarzali sami miejscowi. Należy wspomnieć choćby o sytuacji z '20 minuty kiedy to G. Gruszecki podał piłkę do Tworzydły, ten jednak zbytnio przecenił swoje zdolności sprinterskie i przepuścił futbolówkę. Przytomnie zachował się jeden z napastników przyjezdnych, który bez zawahania zdecydował się na próbę przelobowania bramkarza. Jednak ku radości kibiców Czarnych, prób okazała się nie udana. Można było odetchnąć z ulgą.
Ta sytuacja chyba delikatnie rozjuszyła gospodarzy, którzy z jeszcze większym impetem nacierali na bramkę Złomexu II. W 25 minucie mieli okazje na podwyższenie wyniku. Jednak... Rzut rożny wykonywał W. Klima, który dośrodkował na krótki słupek. Pierwszy do piłki dopadł obrońca gości, jednak tak nieudanie interweniował, że futbolówka trafiła go w rękę. Arbiter wskazał na potoczne "wapno". Do piłki podszedł jeden z najbardziej doświadczonych zawodników - Łach, bez którego Czarni II chyba by nie istnieli. Ku zaskoczeniu wszystkich nie udało mu się pokonać bramkarza, który kapitalnie wyczuł intencje Łacha.
Ta sytuacja jednak nie wpłynęła niekorzystnie na drużynę gospodarzy, bo już 10 minut później Czarni II podwyższyli wynik spotkania. Akcje przeprowadzał Misiewicz, który ewidentnie był faulowany. Sędzią długo nie zwlekał i szybko odgwizdał jedenastkę. Tym razem do piłki podszedł kapitan zespołu Mięso. Pewny strzał i mamy 2:0. Ta bramka jak najbardziej mu się należała. Pomimo ciągłych ataków miejscowych wynik nie uległ już zmianie. Zawodnicy Czarnych II mogli zejść do szatni w bardzo dobrych nastrojach.
Gospodarze drugą połowę rozpoczęli od kilku zmian personalnych. Na boisku pojawił się S. Bajda, który zmienił Tworzydłe będącego cieniem samego siebie z przed tygodnia, oraz K. Gruszecki, który pojawił się w miejsce Pietrzyka. Pomimo iż Czarni II dokonali kilku roszad ich gra nie uległa drastycznej odmianie. Nadal dominowali w tym spotkaniu, szybko operowali piłką. Chwilowo zdarzało się, że gospodarze zakładali hokejowy zamek. Taka gra oczywiście przyniosła skutek bo już w '55 minucie na listę strzelców wpisał się Łach, który zrehabilitował się po niewykorzystanym karnym. Ta bramka zapewne dodała mu pewności siebie.
Chwilę później w niegroźnej sytuacji kontuzji doznał Mięso, który patrząc na przebieg całej rundy był pewnym punktem defensywy gospodarzy. W miejsce na nietypowej dla siebie pozycji pojawił się Piech, który jest urodzonym napastnikiem. Z resztą w jego boiskowych poczynaniach było widać, ze bliżej mu do strzelania bramek, niż jej bronienia.
W dalszej części spotkania Czarni II wiedząc, że z boiska "zejdą z tarcza" trochę sie rozluźnili. Co stworzyło to szanse dla Złomexu II. Jednak ich przygotowanie fizyczne woła o pomstę do nieba. Z minuty na minutę coraz bardziej opadali z sił. A defensywa gospodarzy ani razu nie dała się zaskoczyć. Dlatego też G. Gruszecki nie miał wiele pracy w tym spotkaniu.
Wszyscy czekali już na końcowy gwizdek by móc rozpocząć świętowanie. Jednak W. Klima wzburzony komentarzami rezerwowego Złomexu II, przechwycił piłkę w sąsiedztwie lini bocznej boiska i pognał w stronę bramki. Dograł futbolówkę Łachowi, który będąc na dogodnej pozycji nie zdecydował się na strzał. Podał piłkę do Balickiego, który strzelił potoczną "pachóweczkę". 4:0 - sędzia zakończył mecz.
Koniec spotkania nie oznaczał jednak końca emocji w tym dniu, gdyż wszyscy zawodnicy jak i niektórzy kibic czekali z niecierpliwością na ostateczną fetę. W górę wystrzeliły "szampany" gdyż Czarni II mogą spokojnie przeczekać zimę na fotelu lidera. Ta sytuacja najbardziej ucieszyła K. Gruszeckiego, który coraz wznosił chóralne śpiewy : "Kto dziś wygrał...", "Lidera mamy..." :)

Apropo śpiewu... W tym dniu zawodnicy wspólnymi siłami dali znać wszystkim okolicznym miejscowościom, że to właśnie Czarni II świętują. "Czarni to my, to my śpiewamy" te słowa miał każdy na ustach.
W.K./st